I kiedy stał na najwyższym podium
I kiedy stał na najwyższym podium, on, który potrafił dźwigać ogromne ciężary, nie mógł opanować się. Oczy stały się wilgotne, ręce dziwnie zaczęły drżeć. Spełniło się przecież, głęboko na dnie serca chowane, marzenie. Opłaciły się wszystkie wyrzeczenia, trudy. Bo droga do.Monachium nie była łatwa, nie tylko ta sportowa. Od skończenia w 1964 roku studiów mieszkał w wynajętym pokoju. Gdy był sam, było jako tako. Ale z żoną, a później z dzieckiem? Jak żyć w maleńkim mieszkanku, gdzie z kimś dzieli się kuchnię i łazienkę? Jak zregenerować siły, odpocząć po pracy, treningu? A jednak w rok po urodzeniu się syna Tomka rozpoczęło się pasmo jego sukcesów. Może dlatego, że dzięki najwierniejszemu przyjacielowi i kibicowi - żonie -- miał więcej czasu niż zwykły mąż i ojciec. Rok poolimpijski nie był zbyt łaskawy dla mistrza z Monachium. Madrycki turniej o prymat w Europie zaliczyć musiał do nieudanych, natomiast z Hawany przywiózł tylko brązowy medal mistrzostw świata. Żadnym pocieszeniem nie był fakt, że i kolegom się nie udało. A przecież nic na to nie do pokonania. Przecież po Columbus to samo co o Irańczyku mówiono i o Holzreiterze, a jednak wygrałem z nim. Nie zrezygnuję z kontynuowania kariery. Kto bowiem odważyłby się na to wiedząc, że dysponuje jeszcze sporymi rezerwami. W Madrycie i Hawanie przegrałem, ale z następnego turnieju ja mogę wrócić z tarczą. Odczuwam przecież potrzebę walki, potrzebę dalszej konfrontacji, nie tylko z ciężarem...
Hotele w Londynie | Rezerwacja hoteli | dentysta wrocław